czwartek, 18 lipca 2013

Kolejne pomiary (po dwóch tygodniach) ... oraz ... jak to dobrze że ten czas tak szybko leci

Dawno pisałam już jakiegoś posta i dawno przeglądałam Wasze blogi, nawet nie wiem co u Was słychać :( Niestety dni jakoś od kiedy wróciłam do domu mijają mi w takim tempie, że nie wiem jak to się stało i mamy już dzisiaj 18.07 i czwartek :/ a gdzie był poniedziałek, wtorek czy środa?? 



I gdyby nie przypomnienie ustawione w telefonie to nawet zapomniałabym, że dzisiaj jest Dzień Pomiarów - jak co dwa tygodnie.


Aż się bałam stanąć na wadze i wziąć centymetr w rękę po tych kilku dniach w domu już spędzonych ... ale jak trzeba to trzeba ... a oto wyniki ....

Dobrze, że się nie zwiększa ... jedynie w biuście, ale to spowodowane jest raczej moją ostatnią jego bolesnością i bardziej jaką taką tkliwością, nie wiem zupełnie czemu ...


A poza tym, jakoś spokojnie sobie centymetry spadają, albo stoją w miejscu, ważnie że nie rosną.



Ostatnie moje szczególnie dwa dni były troszkę mniej obfitujące w zdrowe odżywianie :/


Niedziela jako tako ...


Poniedziałek, też nie najgorzej ...


Za to wtorek ...


A środa ...

Środa to już była zupełna porażka ... w sumie to nawet nie miałam kiedy zjeść, ponieważ cały dzień upłynął mi pod znakiem "dekoracja sali weselnej", gdyż w najbliższą sobotę moja Przyjaciółka wychodzi za mąż :) 
Wczorajsze posiłki polegały na degustacji jeszcze ciepłych domowych wyrobów wędliniarskich, które Tata Panny Młodej własnoręcznie przygotowywał :) 


Będzie to taki tradycyjne wesele w małej miejscowości na podkarpaciu, na 260 osób :) 

Jak więc można się domyśleć weekend również nie będzie zbyt sprzyjający mojemu odchudzaniu i utrzymywaniu figury :) ale to nic, mam nadzieję, że na parkiecie spalę chociaż połowę z tych kalorii, które pochłonę :D

Jednak mimo iż jest to ślub mojej Przyjaciółki to jednak nie cieszy mnie jakoś myśl o nim ... a to dlatego, że mój Narzeczony nie może mi na nim towarzyszyć ponieważ nie ma możliwości przyjechać w tym czasie zza granicy :( 

Pójdę sama ...



9 komentarzy:

  1. Nie możesz zabrać jakiegoś kolegi lub brata, który umiliłby ci czas?
    Pójście samemu na wesele to też nie tragedia. Nastaw się na dobrą zabawę i trzymaj się planu!

    OdpowiedzUsuń
  2. zabierz kolegę na wesele ;)
    Gratuluje wyników są naprawdę imponujące ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że pójdziesz sama, ale baw się dobrze i niczego sobie nie żaluj ( w końcu na wesele nie chodzi sie co weekend):-) Fajnie, że cm poleciały choć troszkę i jak na dwa tygodnie to jest naprawdę świetnie:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyniki nie są złe:-) warto skupiać się na pozytywach!

    OdpowiedzUsuń
  5. właśnie robię sobie taką tabelę pomiarową :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli nie cieszy Cię ten ślub to na pewno będzie super! Wszystkiego najlepszego dla przyjaciółki :)
    Ps. Wieczorem lepiej jeść warzywa zamiast owoców ponieważ fruktoza magazynuje się w postaci tłuszczu - owoce jeść najlepiej do 16-tej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. no wesele samotne, nic ciekawego :( ale pomysl o tym, ze bedziesz mogla pochwalic sie pieknym ciałem w pieknej sukience! I sprobowac tyyylu pysznosci! moze znajdzie sie cos dietetycznego!

    OdpowiedzUsuń
  8. ważne, że spada powoli, a trwale :)

    OdpowiedzUsuń

Czekam na Wasze uwagi i wsparcie :)