Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orbitrek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orbitrek. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 czerwca 2014

Od jutra nowa dieta - 1200 kcal :)


Od jutra przez najbliższe 5 tygodni startuję z nowym jadłospisem od Dietetyka. Tym razem jest to 1200 kcal.
Będę starała się z całych sił trzymać się ściśle planu - nie tylko w tygodniu, ale i w weekendy :)

Dzisiaj z aktywności tylko orbitrek przed pracą (45 min) w tętnie spalającym tłuszczyk.
Zanim pozbędę się tej warstwy tkanki tłuszczowej i zacznie być widać jakikolwiek zarys mięśni jeszcze chyba sporo czasu musi upłynąć.
Jeżeli uda mi się osiągnąć 70 kg postawię wówczas na ćwiczenia modelujące i rzeźbiące ciało, a póki co muszę ukierunkować się na cardio :)

Taki mam plan i może wreszcie uda mi się jakiś chociaż jeden życiowy zamiar osiągnąć ;)

niedziela, 8 czerwca 2014

Początek czerwca - pomiary

Tak intensywnego tygodnia jak ten miniony to chyba już dawno nie było.
W pracy po 9,5 godziny na stojąco, upały prawie 40 stopni, brak czasu na ćwiczenia, dobrze że z dietą było w porządku.

W środę miałam "Dzień Pomiarów" po kolejnych dwóch tygodniach redukcji. Wyniki nie były oszałamiające, spadki są powolne, ale są i to jest ważne. Im wolniej będę traciła teraz kilogramy i centymetry tym mniejsze szanse na efekt jo-jo mam nadzieję.

W wyniki wyglądają tak:

Ostatnio chwaliłam się, że zaczęłam biegać. Chyba jednak pochwaliłam się ciut za szybko :/ Kiedy w poniedziałek wybrałam się na jogging dałam radę przebiec tylko jedno okrążenie ponieważ przeszkodził mi okropny ból w obu kolanach :( tak bardziej po wewnętrznej stronie. 


Czy ktoś może mi powiedzieć co to może być? 

Posmarowałam maścią przeciwzapalną, ale we wtorek zrobiłam drugie podejście do bieganie i niestety zakończyło się tak samo jak to dzień wcześnie :/ Ból pojawia się tylko podczas biegania, przy staniu czy normalnym chodzeniu nie odczuwam go.
 Zrobiłam kilka dni przerwy i przerzuciłam się znów na orbitrek - piątek i sobota po 45 minut


Po ostatnim poście-"spowiedzi" dostałam komentarz, żebym robiła sobie tzw. "CHEAT DAY" raz w tygodniu, a będzie mi łatwiej wytrwać na diecie przez resztę dni i łatwiej będę mogła opanować ochotę na podjadanie zakazanych rzeczy.
Tylko nie za bardzo wiedziałam co to jest, ani o co w tym chodzi. Przeszukałam jednak internet i inne blogi i zauważyłam, że po pierwsze jest to bardzo popularne zjawisko, a po drugie pomyślałam, że może faktyczne jest to jakieś rozwiązanie :) 

JAK POMYŚLAŁA TAK ZROBIŁA :)
W ramach cotygodniowego CHEAT DAY w niedzielę, będę w sobotę przygotowywała sobie jakiś domowy wypiek w niewielkiej ilości na niedzielne popołudnie, do kawy. Bo takie właśnie domowe słodkości są moją największą słabością.
A oto dzieło mojej wczorajszej pracy:

Bułeczki drożdżowe waniliowo-truskawkowe z przepisu Moje Wypieki
Smakują po prostu obłędnie. Są tak puszyste i delikatne w smaku, że rozpływają się w ustach.
Wyszło mi 11 sztuk. Na śniadanie zjadłam jedną większą, delikatnie podgrzaną w mikrofalówce z kubkiem zimnego mleka. Po prostu poezja. Mój Mąż również zachwycał się ich smakiem, a koleżanka stwierdziła, że nie mogłam ich sama zrobić i na pewno je kupiłam :D

A Wy robicie sobie taki CHEAT DAY? 
Jak go celebrujecie? Co wcinacie?


sobota, 10 maja 2014

START :)

Jadłospis od Dietetyka
Wczoraj dostałam jadłospis na najbliższe 5 tygodni, stworzyłam listę zakupów, rano zakupiłam potrzebne produkty na 4 dni (żeby warzywa i owoce były świeże) i zaczęłam :) 

Po trzech pierwszych posiłkach dzisiaj odczuwam lekki głód, ale z pewnością jest to tylko chwilowe. W końcu jak wcześniej jadło się porcje jak dla drwala to teraz nie jest tak "hop-siup" przestawić się na odpowiednie ilości pożywienia ;) DAM RADĘ :)

W środę rano zważyłam się i zmierzyłam w kilku miejscach, w których chciałabym kontrolować postępy:
WAGA: 77,9 kg
BIODRA: 112 cm
BRZUCH: 92 cm
UDO: 68 cm


Uda i biodra są niestety moim największym kompleksem :/ Często zdarza się, że kupuję spodnie które w pasie odstają mi i muszę dokupić pasek, a w biodrach i udach są niesamowicie "upięte". Jedyne czym mogę się pochwalić w swojej figurze to chyba wcięcie w talii (możecie zobaczyć tutaj)


W tym miesiącu zrzucania wagi postanowiłam skupić się na ćwiczeniach CARDIO spalających tkankę tłuszczową, czyli w odpowiednim tętnie. Dwa treningi wczoraj (30 minut) i dzisiaj (40 minut) na orbitreku zaliczone.
Zamierzam powoli wracać do kondycji, a później zacząć znów biegać :) pamiętam, że działało to zbawiennie na moje nogi - szczuplały na prawdę :)

niedziela, 28 lipca 2013

Kolejne "zdrowo-dietetyczne" ciasto :) chyba za dużo tych słodyczy jak na jeden miesiąc ...


Wieczorny trening zaliczony :) z uśmiechem na ustach, mega zmęczona ale zadowolona zrobiłam 1 godzinę orbitreka :)

Pamiętajcie że ćwiczenia aerobowe czyli wszelkie cardio są idealne na spalanie tkanki tłuszczowej :) a po pysznościach które zjadłam w sobotę i dzisiaj to obawiam się o to czy mi się troszkę w bioderkach nie odłoży ;)


Zawsze przy sobocie piecze się u mnie jakieś ciasto do "niedzielnej kawy", takie domowe wypieki są najlepsze według mnie bo przynajmniej wiadomo co się do niego dodaje, żadnych ulepszaczy i wspomagaczy smaku, tylko ekologiczne składniki :)

I idąc tym tropem znalazłam przepis na "zdrowe ciasto marchewkowe" :) marchewka z własnego ogrodu, żadnej mąki, tłuszcz w postaci oliwy z oliwek i to tylko 3 łyżki :) wyszło na prawdę przepyszne :)


Dla reszty rodzinki zrobiłam tradycyjne ciasto drożdżowe ze śliwkami :) muszę troszkę pouczyć się piec ciasta szczególnie te zdrowsze bo mój przyszły Mąż uwielbia takie domowe wypieki :) myślę że do ich "dietetycznych" wersji też się przekona :)



Moje jedzonko z wczoraj i z dzisiaj + treningi


Po wczorajszym zestawie ćwiczeń miałam przez cały dzisiejszy dzień zakwasy po wewnętrznej stronie ud, ale to chyba dobrze, bo właśnie te obszary najbardziej chcę wyszczuplić i wyrzeźbić :D
Na poniedziałek dobiorę kolejne filmiki składają z nich zestaw: ręce + nogi + pośladki + brzuch


Wczoraj wyglądał on tak jak poniżej (strzałkami przeskakuje się do kolejnej partii ciała)





Czy możecie polecić jakieś ćwiczenia na dolne partie mięśni brzucha? 

sobota, 27 lipca 2013

Plan ćwiczeń modelujących - faza "PLANOWANIE"

Internet i wszystkie Wasze/Nasze blogi "pękają w szwach" od ilości ćwiczeń modelujących na poszczególne partie ciała. Mnóstwo filmików, obrazków, zdjęć ... przeróżne kombinacje ćwiczeń, całe układy, trwające 7-10-15-20 a nawet 30 i więcej minut. Jedni chwalą sobie programy danego trenera, drudzy innego, a jeszcze inni układają własne plany ćwiczeń. 


Ja osobiście lekko się pogubiłam w tych wszystkich propozycjach :/ nie wiem co wybrać.
Najpierw myślałam nad 

  • Ewą Chodakowska, ale zniechęca mnie troszkę jej sposób ""motywowania", 
  • później zastanawiałam się nad Mel B., 
  • następnie nad kanałem XHIT Daily
  • słyszałam też coś o jakimś Panu w "obcisłych spodenkach" :), 
  • ćwiczeniach dla przyszłych Panien Młodych  Tone It Up!
  • FitnessBlender,
  • całej masie ćwiczeń i porad  fitappy,  
  • następnie doszukałam się ćwiczeń z Jillian Michaels i Denise Austin na BeFit


Sami widzicie ile tego jest, i tak na prawdę co osoba to opinia ;)
Tak więc, żeby nie było nudno postanowiłam mieszać sobie różnego rodzaju treningi.
Zastanawiam się tylko czy jak będę robiła taki mix to przyniosą mi w ogóle jakieś zauważalne efekty?
Czy może lepiej być wiernym jednym konkretnym ćwiczeniom i cierpliwie czekać aż zacznę zauważać ich pozytywny wpływ na ciało?


Jeszcze nad tym pomyślę. Póki co plan mam taki, że będę robiła 3-5 różnych zestawów ćwiczeń, tak aby nie trwały krócej niż 30 minut i dłużej niż 60 minut. 


Będę udostępniała swoje playlisty z filmików z YouTube :) może ktoś się skusi akurat na taki zestaw jak ten który sobie wybrałam :)


I moje ostatnie dwa dni


CZWARTEK




A na dzisiaj planuję:

czwartek, 25 lipca 2013

Już tylko 37 dni - nie ma odpoczynku ;)

Tak właśnie - NIE ODPOCZYWAM - DZIAŁAM  :) i o dziwo mam mnóstwo energii od początku tego tygodnia na ćwiczenia ... więc trzeba korzystać póki się nie skończy.


Wczoraj znowu wieczorkiem postawiłam na cardio w postaci orbitreka przez całą godzinę i pilnując tętna :)
Aż mam delikatne zakwasy na łydkach, chyba za mało się rozciągnęłam po tej aktywności.


Dzisiejszy plan to: 30 minut cardio + SKALPEL albo Mel B.
Jeszcze się nie zdecydowałam, ale chyba jednak swoim usposobieniem przyciąga mnie Mel B. troszkę bardziej, a miałam ćwiczyć z Chodakowską bo niby efekty świetne :/ Jednak jestem zdania, że trening trzeba sobie urozmaicać i dostosowywać do codziennych możliwości i tego nad czym akurat mamy ochotę popracować.


W końcu aktywność fizyczna ma być przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem :)



Dietkowo u mnie troszkę mało zadowalająco. Jak tak patrzę sama na te swoje jadłospisy to zastanawiam się jak by je tu urozmaicić? Hmmm ...


Wczoraj przed południem jeszcze delektowałam się swoją owsianą szarlotką :) Podobno tego typu węglowodany jeżeli już jemy to właśnie najlepiej przed południem a nie popołudniu.



Menu ze środy:
Śniadanie - crunchy naturalne z mlekiem + łyżeczka słonecznika i łyżeczka sezamu oraz kawałek szarlotki
II śniadanie - kawałek szarlotki owsianej + pół kubeczka jogurtu naturalnego
Obiad - pierś z kurczaka z 1,5 garści bobu i pomidory z cebulką z jogurtem naturalnym
Podwieczorek - pół grahamki + pół kotleta mielonego + pomidory ze szczypiorkiem
Kolacja - serek wiejski 200g


Żeby nie było że jem tylko szarlotkę :)







środa, 24 lipca 2013

Moja owsiana szarlotka :) ... jeszcze 38 dni

Kolejny dzień minął bezpowrotnie ... I coraz bliżej WIELKIEGO DNIA i coraz bardziej się z tego cieszę :) Jednak nie przestaje starać się o fajną fit figurę, mniej kilogramów i zdrowe ciało :)


Z racji, że dostaliśmy od znajomych bardzo dużą reklamówkę już tegorocznych jabłek tzw. "papierówek" staram się je teraz intensywnie wykorzystać w codziennym menu, a do owsianki nadają się wyśmienicie :) Jeszcze jest jedna potrawa do której idealnie nadają się jabłuszka - SZARLOTKA :D


Poszperałam więc w internecie ponieważ chciałam znaleźć przepis na troszkę zdrowszą szarlotkę niż tradycyjna ... i znalazłam ... :)

Wyszła przepyszna :) nawet o dziwo wszystkim w domu smakowała taka "zdrowsza" owsiana wersja tego tradycyjnego placuszka :) A przepis pochodzi z TEGO bloga. Zmniejszyłam trochę ilość cukru bo jabłuszka były bardzo słodkie (dałam połowę tego co w przepisie), trochę dużo masła w tej wersji jest, dlatego na przyszłość poszukam coś jeszcze innego ;)




Moje menu z wtorku:

Śniadanie - owsianka z jabłkiem i rodzynkami
II śniadanie - placuszki otrębowe z dżemem porzeczkowym i jogurtem naturalnym
Obiad - pierś z kurczaka, kasza jęczmienna i ogórki małosolne
Podwieczorek - 2 ugotowane ziemniaki i ogórek zielony wymieszane z jogurtem naturalnym i szczypiorkiem
Kolacja - 2 kawałki szarlotki 


Ehhh ... gdyby nie ta szarlotka ;) ale była na prawdę grzechu warta :)




Planowałam zrobić sobie wczoraj SKALPEL, ale wieczorem stwierdziłam, że to będzie dla mnie za lekkie i nawet nie poczuje, a że dawno już na orbitreku nie ćwiczyłam to postawiłam na ORBITREK i tak godzinny trening cardio w "odpowiednim" tętnie zaliczony :)


Dawno nie robiłam żadnego cardio na przyrządach, a właśnie w taki sposób najłatwiej jest mi kontrolować tętno na poziomie spalającym tkankę tłuszczową :)


A tłuszczyk trzeba spalać, szczególnie pysznościach w postaci ciasteczek (u mnie szarlotki) :D