poniedziałek, 22 lipca 2013

5 tyg. i 5 dni ... czyli 40 dni :) odliczanie czas zacząć :)

Dokładnie tyle - 5 tyg i 5 dni - zostało do wymarzonego dnia w życiu ... :)

Stres jeszcze nie daje o sobie znać i mam nadzieję, że pojawi się jak najpóźniej albo i może wcale :)



Przez ostatni tydzień trochę odpuściłam sobie i jakąkolwiek aktywność, oprócz tej codziennej w domu typu sprzątanie, robienie przetworów, i sporo czasu pochłonęła mi również pomoc koleżance przed weselem - dekoracja sali, prace w kuchni. Jak można się domyśleć ze zdrowym odżywianiem też nie było najlepiej, oczywiście ostatnie dwa dni (sobota, niedziela) z racji wesela to najbardziej :/ Jednak nie mam wyrzutów sumienia mimo tych ciast, różnorakich przystawek i innych smakowitych dań, których było na prawdę mnóstwo. W końcu Przyjaciółka wychodzi za mąż tylko raz :) i nie będę z tego powodu robiła sobie jakichś wyrzutów.


Jednak teraz to mój wielki dzień zbliża się dużymi krokami :) Dlatego zamierzam nieco wziąć się za siebie przez te 40 dni :)

Mam mnóstwo postanowień jednak zauważyłam po sobie, że jak się nimi pochwalę wcześniej to później jakoś nic mi z nich nie wychodzi, więc przyjęłam inną taktykę :P 

BĘDĘ WYKONYWAŁA SUMIENNIE PO KOLEI POSTANOWIENIA I PO ZAKOŃCZENIU KAŻDEGO DOPIERO SIĘ POCHWALĘ 


Tak sobie to wygląda obecnie, ale mam nadzieję, że jeszcze coś się poprawi :)

Tylko taki ogólny zarys w punktach wymienię teraz, żeby było wiadomo czym owe tajemnicze postanowienia ogólnie są :)

DIETA

A dokładniej mówiąc - zdrowe odżywianie - nie jakiś tam narzucony jadłospis, tylko:
  • dużo, dużo warzyw - tych na które akurat jest sezon: fasolka, szparagowa, ogórki, pomidory ... itp.
  • białe mięso - kurczak, indyk ... ostatnio to praktycznie w ogóle nie jadłam jakże wartościowego białka w tej postaci
  • nabiał - jogurty naturalne, kefiry, maślanki, ser biały chudy :) czyli to co najbardziej lubię
  • owoce tylko do godziny 16 - w komentarzach do poprzednich postów jedna z Was napisała mi że nie powinno się jeść owoców wieczorem i późnym popołudniem - i przeanalizowałam swoje wcześniejsze rozpiski od Dietetyka i faktycznie nigdzie nie miałam owoców na podwieczorek czy kolację, tylko na śniadanie i II śniadanie, ewentualnie obiad. Dziękuję za tą uwagę :)
  • woda, woda, woda i zielona herbata :) - niestety zielonej herbaty ostatnimi czasy nie piję, na szczęście z wodą w ilości około 2-2,5 litra nie mam problemu
  • błonnik - w postaci otrębów głównie
I nie będzie to jadłospis wymyślony przez Dietetyka czy z jakiejś gazety lub strony internetowej, tylko mój własny, dyktowany potrzebami mojego organizmu, tym na co akurat mam ochotę, albo tym co akurat jest dostępne w lodówce, ogrodzie, sadzie itp.

AKTYWNOŚĆ

Tutaj troszkę przekierunkowałam swoje myślenie :)  Wcześniej byłam uprzedzona do ćwiczeń Ewy Chodakowskiej, jednak zważywszy na to, że efekty po nich podobno są zdecydowanie widoczne, na ćwiczenia nie trzeba poświęcać jakiegoś ogromu czasu i łatwo da się wpleść te 45-50 minut w codzienny plan dnia, postanowiłam się z nimi zmierzyć. Czyli TURBO, KILLER, SKALPEL i 5x6 minut postaram się mieszać i każdego dnia coś z tego wykonać :)
Bardzo żałuję, że nie mogę ostatnio biegać :/ Jest niestety kilka "czynników" które mi w tym przeszkadzają, a większość z nich to chyba moje jakieś psychiczne opory wewnętrzne :/ Trudno ... poćwiczę z Ewką, może mi się spodoba.

Jak dam radę to przez 38-40 dni postaram się sumiennie każdego dnia przyłożyć się do danego zestawu :) 



Z tematu pt. zdrowe odżywianie i ćwiczenia to chyba tyle postanowień. Mam jeszcze kilka odnośnie pielęgnacji i zadbania o ogólny wygląd zewnętrzny, nie tylko figury, ale to w następnym poście. Ponieważ najpierw muszę przemyśleć jak to zorganizować i jak poradzić sobie z niektórymi defektami np. tymi paskudnymi siniakami na nogach których codziennie mam więcej i zupełnie nie wiem skąd się biorą :/


12 komentarzy:

  1. Też mam dużo siniaków. Z tym, że ja jestem gapą i obijam się o wszystkie meble :D. A jak nie wiesz skąd są to może trzeba pogadać z lekarzem, bo dużo ich!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie już myślałam sobie żeby zrobić badania krwi bo może mam jakiś problem z krzepliwością.

      Usuń
  2. Jeśli chodzi o siniaki to też je mam, zdarza mi się, że przypadkiem się wyrżnę lub zahaczę o coś :)

    Generalnie co do odchudzania i Twojego wyglądu to dasz sobie radę, spokojnie, powoli.. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeeeeej! Przez 40 dni bankowo Twoje ciało się jeszcze zmieni :) Wiadomo - na lepsze. Powodzenia!

    PS. Masz genialne nogi!

    OdpowiedzUsuń
  4. jejku jaką ty masz talię! jaki nogi! kurde jeszcze chwile i będziesz idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. na wstępie świetne buty :)
    40 dni to nie tak mało - można odnotować zauważalną zmianę pod warunkiem nie odpuszczania sobie. No chyba że na wesele koleżanki, bo taka okazja nie zdarza się codziennie ;) A co do łatwości w tworzeniu siniaków, to polecam spore dawki rutinoscorbinu. Skombinuj sobie też calcium dobesilate (na receptę), które zmniejsza przepuszczalność naczyń włosowatych. A w kryzysowych sytuacjach rajstropy w sprayu i będzie dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że na weselu bawiłaś się a nie myślałaś o diecie:-) Twoje postanowienia bardzo mi się podobają i przypominają mi swoj własne:-) To z tymi owocami też slyszałam i staram się tego trzymać;-) Natomiast siniaki to też mój problem, nie mam pojęcia od czego się robią i utrzymują się bardzo długo. Muszę o tym poczytać;-) Trzymam kciuki za wszystkie postanowienia i silną wolę:-*

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżeli chodzi o siniaki to co jakiś czas mam taki sam problem. Pies rano przejdzie mi po nogach i już, kiedyś zrobiłam sobie siniaka opierając się łokciem bardziej na jedną nogę tuż za kolanem. Zawsze w takich momentach kupowałam supradyn i piłam przez dwa tygodnie, bo myślę, że to kwestia witamin (choć pewna być nie mogę). Pomagało. Nie dawno miałam robione badania krwi i wszystko w normie.

    OdpowiedzUsuń
  8. gratuluje wymarzonego slubu :))

    OdpowiedzUsuń
  9. z tymi siniakami to naprawde wyglada nieciekawie!

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też mam skłonność do siniaków, ale jeśli się o coś uderzę, nawet delikatnie, ale same się nie robią na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja mam siniaki zawsze po treningach , też nie wiem czemu , po prostu jak prześle nogi to tak jak by mi coś z środku pęka :)

    OdpowiedzUsuń

Czekam na Wasze uwagi i wsparcie :)